Gdybym był kobietą.
Gdybym mogła być mężczyzną jeden dzień śpiewała kiedyś Kayah, zanim się nie zestarzała. Nie dla psa kiełbasa, ale nie o takich rzeczach śpiewano, więc pomarzyć może. Z okazji komunistycznego święta kobiet, pozwoliłem sobie na szaleństwo i zastanowiłem się, jakby to było, gdybym zszedł szczebel niżej w ewolucji człowieczeństwa stając się kobietą. I muszę przyznać, że czułbym się z tym niezręcznie. Mógłbym porównać to do pchania taczki przez jednorękiego. Niby prosta konstrukcja, ale jakoś niewygodnie i brakuje tej tak zwanej dodatkowej “pomocnej dłoni”. Tak właśnie.
3 komentarzy
