Armagedon na wynos raz.
Zaszalejmy. Wykreujmy sobie w wyobraźni jakąś katastrofę o skali globalnej i to, jakby wyglądał świat po niej. No dobra, może i nie globalnej, ale powiedzmy, że krajowej. Natchnijmy nasze umysły jakimiś ciężkimi i czarnymi myślami. Długo się zastanawiałem jaką tragedię by tu sprowadzić na nasz kraj. Coś niebanalnego, nieszablonowego, mrocznego, mrożącego krew w żyłach. Coś co by dotknęło jak największy odsetek ludności. Zło. No i kurwa wymyśliłem. Załóżmy, że… UMIERA GADU-GADU! [wyje wilk, przez niebo przetacza się błyskawica i słychać huk gromu, a nas przechodzą dreszcze].
(więcej…)
Tu wstaw tytuł.
Witam Państwa w programie „Co z tOm PolskOm?” i nie nazywałbym się Karol Sztrasburdel, gdybym nie zaczął go od wybornego dowcipu. Oto i on:
Smażą się dwa jajka na patelni.
Jedno mówi:
- Uf, ale gorąco.
Na co drugie:
- Aaaaa! Gadające jajko!
I tak też, nie czekając aż przestaniecie się Państwo śmiać, lecimy dalej ze scenariuszem.
Co się z nami porobiło? Jako wybitny obserwator życia miejskiego i społecznościowego, już dawno dostrzegłem kilka niebezpiecznych tendencji. Nie trzeba być wcale hiper-biper-mega rozgarniętym, aby pewne rzeczy sobie uświadomić na podstawie tego co widzimy i słyszymy. Pewnie nie tylko ja wpadłem na takie przemyślenia i zapewne też nie dopiero teraz, ale jednak chciałem o tym wspomnieć, bo ździebko się tego uzbierało. A o co chodzi? Hm, to może po kolei (jak powiedzieli Indianie podkładając dynamit pod tory).
Kreatywnym być.
Ponieważ jestem twórczym chłopakiem, aktywnie uczestniczącym w sportowych wydarzeniach osiedla i czasem ruszę się z domu, w którym tylko piję piwo i oglądam mecze w telewizji, toteż mam specjalnie do uprawiania sportu fajową koszulkę, jak przystało na równie fajowego chłopaka.
Nie wierzysz? To pacz.

